piątek, 9 sierpnia 2013

Przepraszam


Przepraszamy!



Bardzo was wszystkich przepraszamy, że nie dodajemy nowego rozdziału, ale nie mamy czasu. są wakacje, a więc czas który spędzamy w przyjaciółmi, wyjeżdżamy na wycieczki rodzinne itp. po prostu nie mamy czasu, aby się spotkać we trzy i napisać rozdział, a pojedyńczo nie możemy, hdyż jest to nasze wspólne opowiadanie. mamy nadzieję, że nie jesteście na nas złe. przepraszamy, że dodajemy tą notkę teraz, ale dwóch dziewczyn nie było w domu i nie miały dostępu do internetu, a ja też miałam problem z internetem i nie byłam w stanie napisać wytłumaczenia. Powód? Jedziemy wszystkie na imieniny wujka i nie będziemy miały dostępu do internetu. W tej chwili nie możemy powiedzieć, kiedy dodamy nowy rozdział, wszystko zależy od tego, czy damy radę się spotkać. Jeszcze raz przepraszamy :( 

Jeszcze raz przepraszamy z całego serca i prosimy o zrozumienie i wybaczenie 

niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 2

Przepraszam, że nie dodałyśmy tego rozdziału wczoraj, ale nie miałyśmy czasu oraz dostępu do internetu. Zresztą wczoraj było tak ciepło, że nawet nie chciało nam się nic pisać. Jeszcze raz przepraszamy i zapraszamy do czytania. Czytasz = komentujesz :)
Zapraszam do czytania! :D
----------------------------------------

*****z punktu widzenia Ellie*****

          Gdzie one są??! Już spóźniają się 20 minut, a obiecały, że będą punktualnie. Ugh, jeśli nie zjawią się za 5 minut, to ich tu nie wpuszczę. Co one tak długo robią?! Przecież mieszkają niedaleko, nawet nie muszą jeździć busem! Mogą iść na nogach!

          Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi.
-No wreszcie! Dziękuję, że raczyłyście się tu zjawić! Naprawdę, nic nie stało, że spóźniłyście się prawie pół godziny i nawet do mnie nie zadzwoniłyście. Nic się nie stało, nie przejmujcie się! - zmusiłam się na fałszywy uśmiech w stronę tej nowej, Vicky. 
-Chyba ma zły humor...- usłyszałam słowa blondynki skierowane zapewne nie do mnie, lecz do Angeli.
-Nie, co ty. Mam świetny humor. Po prostu mogłyście do mnie zadzwonić lub wysłać sms, nie wiem, cokolwiek. Już myślałam, że nie przyjdziecie. Mi też zależy na tym konkursie, naprawdę, chcę to wygrać tak samo jak wy.
-Och, nie denerwuj się, po prostu autobus nam uciekł i musiałyśmy czekać na następny. A nie zadzwoniłyśmy do ciebie, ponieważ ja zapomniałam telefonu, a Vicky się wyładował. - odparła Angela.
-Mogłyście przyjść na nogach, przecież Angela, ty mieszkasz tylko 20 minut ode mnie. 
-No tak, ale na dworze jest dzisiaj tak ciepło, że nie chciało nam się męczyć. - usprawiedliwiła się Angie.
-Ale najważniejsze, że jesteśmy!- odparła Vicky. - Rozchmurz się, czemu jesteś smutna? No dalej, smile!
          Zastanawiam się, czy ta dziewczyna kiedykolwiek miała zły humor. Trochę już mnie z tym swoim uśmieszkiem wkurzała. Ale stwierdziłam, że dam jej szansę, może nie będzie aż taka zła, jak na początku myślałam.
-Egh, wpuścisz nas, El, do środka? Naprawdę tutaj jest gorąco, zlituj się! - Moje przemyślenia przerwała Angela. 
-Tak, pewnie, wchodźcie. -zaprosiłam dziewczyny do środka. Widziałam, że Vicky spodobał się mój dom. Stanęła w środku i mówiąc tylko ''Wow'' zaczęła rozglądać się po salonie. 
-Piękny dom, te sofy, a ten telewizor.. Aww, zazdroszczę. Jaka lampa! Nie no, kobieto, żyjesz tu jak na salonach.
W sumie nie dziwiłam jej się. Był duży, zadbany i bogato urządzony. Ale nie musiała tego aż tak okazywać...

         Bez zbędnych ceregieli zaprowadziłam je do garażu, gdzie znajdowały się instrumenty. Tata na szczęście był na wyjeździe, więc miałam całą przestrzeń dla siebie. Odkryłam niezniszczoną i jeszcze całkiem nową perkusję przysłoniętą czerwonym kocem.
-Trochę zakurzona, ale chyba jest całkiem dobra.- powiedziałam, podając Vicky pałeczki do tego instrumentu.
-Wow, jest świetna! Musiała kosztować fortunę, skąd ją masz?- spytała.
-Tak naprawdę, to sama nie mam pojęcia. Po prostu stoi tu nawet nie pamiętam, od kiedy. Jest prawie nieużywana, bo mój tata nie przepada, za muzyką.
-Nie obrazisz się, jeżeli spróbuję... Mogę zagrać? -Powiedziała Victoria. Naprawdę, nie spodziewałam się po niej, że spyta się mnie, czy może grać. Zaskoczyła mnie, nie powiem, bardzo mile.
-Tak, pewnie. Nie musisz się pytać.- uśmiechnęłam się do niej, ale tym razem mój uśmiech był jak najbardziej szczery.
        Vicky usiadła za perkusją i zaczęła wystukiwać żywy rytm. 

Angela i ja popatrzyłyśmy po sobie-była całkiem niezła. Co mi tam, muszę to przyznać, była niesamowita! Wzięłam do ręki podpiętą już gitarę elektryczną i dołączyłam do Vicky, grając piosenkę napisaną przeze mnie i Angelę. Brunetka zaczęła śpiewać:
To nasza szansa,
To nasz dzień.
Ten moment, gdy możemy
Unieść się do gwiazd....

       Blondynka przestała grać, więc my także przerwałyśmy. ''Nowa'' patrzyła na nas z szerokim uśmiechem. Prawdę mówiąc, już mnie to nie dziwi, powoli przyzwyczajam się, że ta dziewczyna zawsze ma dobry humor. Ale w tej chwili zaczęłam poważnie martwić się o jej zdrowie psychiczne.
-Szczerzysz się tak, jakbyś zobaczyła kogoś sławnego... No przestań, z czego się śmiejesz?- spytałam ją nieco zdziwiona. Co niby jest takiego śmiesznego w tym, co mówię?
-To jest Vicky, jej nie ogarniesz.- wypowiedziała te słowa Angela, dokładnie, jakby czytała mi w myślach.
-Haha, ten kawałek jest świetny!- zawołała.- Na pewno to wygramy! Super! To wasza piosenka? Jest świetna i w ogóle. Wow...
Blondynka energicznie wstała, nie zdążyłyśmy zareagować. Przewróciła krzesełko, które wpadło na mały stoliczek za nią.
-Woda!- krzyknęłam, obserwując tragiczne skutki. Coś huknęło, poszedł wzmacniacz. Vicky odskoczyła gwałtownie i przewróciła statyw z mikrofonem. Pierwszy raz nie miała cienia uśmiechu na twarzy, wręcz przeciwnie, wyglądała, jakby zaraz miała się rozpłakać.
        W garażu zaczął tworzyć się cuchnący dym, więc zaczęłam rozpaczliwie szukać pilota, żeby otworzyć bramę. Pech chciał, że nie było go tam, gdzie zwykle leżał. Powoli zaczynałam się dusić w tym okropnym smrodzie, ale ulżyło mi, kiedy usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi garażowych.
-Angela, jesteś wielka! - krzyknęłam i wybiegłam na dwór.
-Co mówiłaś? Przecież ja nic nie... - usłyszałam zdziwiony głos przyjaciółki, ale nie miałam czasu rozważać, co się stało. Już to wiedziałam.
T
A
T
A
     Przed garażem stał mój ojciec, ubrany, jak zwykle w garnitur. Chyba nie bł zadowolony z tego, co zobaczył. Wręcz przeciwnie. Był wściekły. Wyglądał tak, jakby chciał mnie zamordować, a wraz ze mną dziewczyny. Wcale mu się nie dziwiłam, na jego miejscu też bym była nieźle zdenerwowana widząc to, co się tu stało. Z garażu wydobywały się kłęby dymu, do tego były tam instrumenty. Powinniście wiedzieć, że nieporządek i muzyka to dwie rzeczy, których mój ojciec najbardziej nie znosił. Dlaczego akurat dzisiaj musiał przyjechać. Dlaczego??!
-Możesz mi to wyjaśnić?!- spytał tym swoim poważnym głosem, który sprawiał, że robiło mi się niedobrze ze złości.
-Mała awaria.- mruknęłam.
-Masz to sprzątnąć zaraz!! A potem szlaban na miesiąc, żadnych spotkań!- krzyczał.
-Nie drzyj się, wiem o tym! Cały sprzęt poszedł spać, myślisz, że się cieszę?!- nie wytrzymałam i wybuchnęłam.
     Nie zwracałam już na nic uwagi, ani na dziewczyny, które pewnie musiały czuć się okropnie, ani na tatę, który ciągle coś tam krzyczał. Po prostu uciekłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Nie płakałam, nie byłam smutna, po prostu strasznie się wkurzyłam na tatę i musiałam się odizolować od wszystkiego. A mogłam to zrobić dzięki mojemu pokojowi, do którego nie miał wstępu nikt oprócz mnie i Angeli.

***** z perspektywy Vicky*****

      Bardzo spodobała mi się ta piosenka, dziewczyny naprawdę miały talent. Podekscytowana wstałam, chciałam uścisnąć Ellie, niestety jak to ja musiałam coś zepsuć. Potrąciłam krzesełko, które wywróciło się, woda się wylała i... Dlaczego to zawsze musi się przytrafiać mnie?! Zawsze! Nie ważne, co chciałabym zrobić, muszę coś zepsuć. Jeszcze zobaczył to tata El. Egh, ja to mam szczęście.
-Nie martw się, przecież nie zrobiłaś tego specjalnie. Nie obwiniaj się!-podeszła do mnie Angela i zaczęła mnie pocieszać.

     El chyba nieźle się pokłóciła z ojcem, bo w pewnej chwili nie wytrzymała i wybiegła, chyba do pokoju.
-My chyba już pójdziemy... Przepraszamy za kłopoty, to nie było specjalnie. Do widzenia! Miłego dnia panu życzę!- odparłam starając się być miła, ale na nic się to nie zdało. Wydaje mi się, że jej tata chyba mnie nie polubił.
      Razem z Angie pożegnałyśmy się z ojcem El, przeprosiłyśmy i jak najszybciej wyszłyśmy. 
Obie rozeszłyśmy się do naszych domów. Stwierdzam, że nie tak wyobrażałam sobie tą naszą próbę. Pewnie teraz El nie będzie chciała mnie znać...

***** z perspektywy Ellie*****

Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam myśleć. Przecież miał wrócić dopiero pojutrze?! Dlaczego przyjechał teraz!
     Mój tata, odkąd pamiętam nie cierpiał muzyki, szczególnie takiej, jaką ja kochałam, czyli rock'a i punk-rock'a. Nie mógł znieść także tego, że kiedyś potajemnie brałam lekcje gry na gitarze elektrycznej, a wcześniej na pianinie. Nie wiem, skąd u niego ta niechęć. Po prostu zawsze musiałam ukrywać się z muzyką, zawsze musiałam ukrywać swoje hobby. 
       Zawsze, gdy przyjeżdżał do domu, a było to mniej więcej raz na miesiąc, czasami częściej, próbował zmuszać mnie do zwierzeń, opowiadania o szkole, chłopakach itp. Nigdy tego nie lubiłam, prawdę mówiąc nie miałam prawie żadnego kontaktu z ojcem. Po prostu nie nadawaliśmy na tych samych falach. On chciał, żebym poszła w jego ślady i przejęła kiedyś firmę, ja natomiast zawsze chciałam śpiewać. Zwykle kończyło się na cichej kolacji i każde z nas zamykało się w swoim pokoju. 
     Nie potrzebowałam taty. Jak dla niego to chyba lepiej by było, gdybym nie istniała. Nie potrafił się mną dobrze zająć, umiał dawać tylko pieniądze, a to przecież nie wszystko. 
     Chciałam uciec z tego pustego domu, zamieszkać z kimś, kto by mnie naprawdę kochał. 

    Zostawiłam pracę domową, nie miałam siły jej teraz robić. Jutro odpiszę ją którejś z dziewczyn z mojej klasy. Wzięłam szybki prysznic i zasnęłam w swoim ogromnym łóżku, patrząc przez okno w suficie na granatowe niebo usiane gwiazdami.


*****z pamiętnika Angeli******

      Pamiętniku, sama nie wiem, co mam tu pisać. Nie mam nawet siły na to, więc zrobię to szybko. Nie opiszę wszystkiego, bo nie starczyło by miejsca. Nasza próba była świetna, naprawdę Vicky świetnie gra na perkusji. Niestety musiało się coś zdarzyć. Wystarczyło jedno wywrócone krzesło i woda, która przypadkiem znalazła się na stoliku obok i katastrofa gotowa. Cały sprzęt poszedł, w dodatku wszystkie szkody zobaczył ojciec El, który akurat w tym momencie przyjechał do domu. Podsumowując mogę napisać, że nie był to mój najlepszy dzień. Nie wiem, co dalej będzie z naszymi próbami, może uda się naprawić instrumenty. Nie wiem, najbardziej żałuję El. Naprawdę nie mam siły pisać nic więcej, jestem zmęczona. Przyznam się, że trochę boję się jutra i tego konkursu. Ja muszę wygrać spotkanie z 1D! Po prostu muszę! Dobra, idę spać, bo pisanie nie ma sensu. Dobranoc xxx

----------------------

Oto Drugi rozdział. Jeszcze raz przepraszamy za to, że nie dodałyśmy nic wczoraj, ale jak już pisałyśmy na początku nie dałyśmy rady. Myślimy, że spodoba wam się ten rozdział, co o nim myślicie??

Liczymy na komentarze, bo dzięki nim naprawdę chce nam się pisać :)

PS: Widziałyście już nowy teledysk 1D do piosenki Best Song Ever? My tak i uważamy, że jest świetny!
I w dodatku ten rekord vevo... A wy co sądzicie o tym teledysku i w ogóle o piosence?? Jak wam mijają wakacje??
Nie zapominajcie o komentarzach! Życzymy wam niezapomnianych wakacji!! :D
Pozdrawiamy,
Kinga, Ania, Aga 

czwartek, 18 lipca 2013

Rozdział 1

******z punktu widzenia Vicky******

Budzik.
Moja pierwsza myśl: ,,Masakra, znowu ta szkoła.'' Dopiero, co ją skończyłam, a tu już liceum. Pierwszy dzień w nowej szkole, w nowym mieście, z nowymi znajomymi. Jeśli w ogóle jakiś znajdę.
            Wszystko zaczynało się w moim życiu układać, zaczęłam się dogadywać z moją rodzinką, poznałam fajnych przyjaciół. To wszystko tak nagle legło w gruzach. Rodzice, bo chyba tak muszę ich nazywać, stwierdzili, że pójdę do dobrego liceum. 
W tym celu musiałam się przeprowadzić razem z nimi do Charleston. Jedna wiadomość, a daje tyle zmian. Ale cóż, szczerze mówiąc to chyba nawet lepiej, że tutaj zamieszkałam. Może kogoś poznam, zakocham się...
Pfu! Stop! Nie, nie zakocham się. Przecież już jakiś czas temu postanowiłam, że będę żyła zgodnie z moim nowym mottem: No boyfriend - no problem. Tak, życie bez chłopaka jest lepsze. Chociaż... Egh, już sama nie wiem.
            Dobra, czas wstawać, nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.
Wstałam, ubrałam się na galowo.

Ugh, jak ja nienawidzę eleganckich ciuchów! Ale cóż, czasem trzeba.
-Hej! Cześć Josh! Co na śniadanie?- spytałam się mojego przyrodniego brata.
-Siema młoda! Nie wiem, jeśli coś chcesz, to sobie zrób. Przy okazji mi też możesz coś przygotować!- odparł Josh i puścił mi oczko. Nie wytrzymam, jak on mnie czasem wkurza.
-Tak, jasne. A to niby dlaczego? Hmm? Gdzie tak w ogóle są rodzice?
-Tak się składa, że to ja cię dzisiaj zawożę do szkoły i to ode mnie zależy, czy będzie mi się chciało to zrobić, czy nie. Rodzice już pojechali coś załatwić na mieście, mam się tobą zająć siostrunio.
-Daruj sobie to przymilanie się, bo normalnie, aww, zaraz rzygnę tęczą
-Ale zrób mi to śniadanie, proooooszę...- zaczął nudzić, więc musiałam się zgodzić. Miałam inne wyjście?
-No ok, już. Co chcesz?
-Nie wiem, mogą być płatki
Zrobiłam mu to śniadanie, a dla siebie już nie zdążyłam, bo trzeba było już jechać. Wzięłam jabłko i wybiegłam z domu. Ale stop, przecież jadę z Joshem, gdzie on jest? -Josh! Gdzie jesteś? Zaraz się spóźnię! Jeśli nie przyjdziesz tu za 3..2...
-No idę, idę, nie bulwersuj się tak. Zaraz zaczynasz nowe życie, nie chcesz chyba, żeby wszyscy się ciebie przestraszyli, bo z taką miną to..
-Nie kończ tego, tylko jedźmy już, ok?- przerwałam tą bardzo ekscytującą i ciekawą rozmowę.
-Spoko, chyba nie masz nastroju do żartów.. Wsiadaj do auta.

...

Josh zatrzymał się przed wielkim, nowoczesnym budynkiem.
-Wow!- to były jedyne słowa, które udało mi się wydusić.
To ma być szkoła?! Nie powiem, zapowiada się ciekawie. Może uda mi się kogoś poznać.
-No to ja chyba już pójdę, dzięki za podwózkę!
-Nie ma sprawy młoda, trzymaj się! I nie zgub się w tej szkole!- odparł brat i zaczął się śmiać sama nie wiem z czego. Przecież nie było w tym nic śmiesznego, ale cóż, to jest Josh, jego nie ogarniesz.

Pożegnałam się z bratem i ruszyłam w stronę szkoły. Spojrzałam na zegarek i... Co?! Już 7:56??! Zaraz będzie dzwonek! Nie zdążę!!
Popędziłam do szkoły , o dziwo nie trącając żadnych uczniów. Wbiegłam do szkoły i zaniemówiłam. Jaka ona wielka! Tylu uczniów, podsumowując masakra.
-Dobra Vicky, dasz radę, musisz tylko znaleźć swoją szafkę i klasę. Wyluzuj, wszystko pójdzie dobrze.- Zamyślona poszłam wzdłuż korytarza. Ze znalezieniem szafki poszło gładko, gorzej było z klasą. Nie zauważyłam pewnych dziewczyn i...
-Ałć!- usłyszałam
-Och, przepraszam, nie zauważyłam was, sorry. Nie gniewajcie się, jestem tu nowa i szukam mojej klasy. Przepraszam, nie chciałam, naprawdę...- próbowałam jakoś przeprosić te dziewczyny, nie chciałam mieć wrogów już pierwszego dnia.
-Dobra, przystopuj trochę, wszystko ok.-powiedziała jedna z dziewczyn, na które wpadłam. Zauważyłam, że ma śliczne, różowe pasemka, a ogólnie ubrana była na czarno. Z pozoru nie wyglądała sympatycznie, myślałam, że się do mnie przyczepi, ale nie, zachowała się przyjaźnie.
-Cześć! Jestem Angela, a to jest Ellie.- powiedziała z kolei brunetka, zauważyłam, że obie były bardzo ładne.- A więc mówisz, że jesteś tu nowa?
-No tak, dzisiaj jestem tu pierwszy raz i chyba się zgubiłam. Nie wiecie może, gdzie jest sala 139? A tak w ogóle to jestem Victoria, ale wolałabym, żebyście mówiły po prostu Vicky. Miło mi was poznać. Tak się cieszę, że was spotkałam. Mam już nowe koleżanki- zaczęłam się rozgadywać, zresztą jak to ja. Zacznę coś mówić i nie mogę przestać...

******z punktu widzenia Ellie******

Kurczę, za minutę dzwonek,a my stoimy właśnie na korytarzu, nawet jeszcze nie wzięłam podręczników. Dlaczego akurat na nas musiała wpaść ta... jak ona ma tak w ogóle na imię?

-Jak ty masz na imię? Wiem, mówiłaś już, ale zapomniałam.
-Vicky, miło mi was poznać.-odparła dziewczyna.
Nie powiem, ładna była, wydawała się też bardzo miła. Tylko czemu musiała tak dużo gadać!


******z punktu widzenia Vicky******

-Może będziemy przyjaciółkami? Będziemy wszędzie chodzić razem, staniemy się najpopularniejsze w szkole. Do której klasy chodzicie?- zapytałam.

-Ja chodzę do III, a Angela do II klasy. Ty zapewne do I, mam rację?- spytała Ellie.
-Hmm, widzę, że jestem najmłodsza. Ale to nie szkodzi, jestem pewna, że będziemy się świetnie razem dogadywać. O rany, ale się rozgadałam, przecież już trwa lekcja, a ja nawet nie wiem, gdzie jest moja sala!
-Och, no już. Nie panikuj. Ja też muszę już iść, ale Angela cię zaprowadzi, prawda?- rzekła Ellie.- Ej, Tyler! Zaczekaj! Hej!
-Chodź, która to była sala?- spytała Angela.
-Eghm, 139. Kto to Tyler?
-139...To w prawo. No chodź, ja też jestem już spóźniona.
-Ok, idę już, idę. Ale kim jest Tyler?- spytałam po raz kolejny. No tak, to była moja kolejna wada. Byłam strasznie ciekawska.
-Tyler to chłopak Ellie. Chodzą ze sobą już jakiś czas i wygląda, że są razem szczęśliwi. Och, to tutaj. Sala 139. Ja już muszę lecieć, do zobaczenia!- odparła Angela i pobiegła w stronę swojej klasy.
-Dzięki, do zobaczenia!- odparłam i weszłam do klasy.

...

Matematyka ciągnęła się w nieskończoność. Denerwowały mnie te ciągłe ciekawskie spojrzenia, nienawidzę być nową. Ale moja klasa może być, chociaż nie ma żadnego ładnego chłopaka. Niestety..
Czekałam tylko na dzwonek, no i w końcu wybiegłam z klasy, jako pierwsza oczywiście. Nie zajęło mi dużo czasu znalezienie nowo poznanych dziewczyn. Jadły właśnie lunch na stołówce, podobnie jak połowa szkoły. Przysiadłam się do ich stolika, były tylko we dwie.
-Smacznego!- zawołałam, może ciut za głośno, ale co tam.
-Dzięki- mruknęła Ellie pomiędzy kęsami kanapki.
            Rozejrzałam się po stołówce. Moją uwagę przykuła grupka ludzi tłoczących się przy tablicy ogłoszeń. Panował tam niezły ruch i zamęt. Ktoś pisnął, ktoś się zaśmiał.
-Co tam się dzieje?- kiwnęłam głową w stronę gromadki. Byłam bardzo ciekawa i nie zwróciłam uwagi, że obie dziewczyny mają pełne usta.
Dopiero po chwili odezwała się Angela.
-Nie wiem, idź sprawdź.
Z ochotą przystałam na to i już po chwili przeciskałam się w stronę tablicy, żeby cokolwiek przeczytać. Nie zwracałam uwagi na nikogo, chciałam tylko dotrzeć do tablicy. Wreszcie udało mi się to, chociaż przyznam szczerze, że nie było łatwo.


SZKOLNY KONKURS TALENTÓW
15 STYCZNIA 2013
WYGRANA - WIECZÓR SPĘDZONY 
Z ONE DIRECTION

I jakiś tam regulamin... Zamarłam z wrażenia! ONE DIRECTION! Muszę, ale to muszę skombinować jakiś zespół, muszę to wygrać! Pobiegłam z powrotem do stolika.
-Urządzają konkurs talentów! W styczniu!-Zaczęłam nawijać, byłam strasznie podekscytowana.- A wiecie co jest nagrodą główną?? Tam tara tam! Werble poproszę... Wieczór spędzony z chłopakami z 1D! Gdybym tylko miała zespół...

Angela prawie zakrztusiła się kanapką, a Ellie wpatrywała się we mnie swoimi dużymi oczami.
-Blefujesz!-powiedziała.
Zaprzeczyłam gwałtownie i zaczęłam gadać o tym, że gram na perkusji, no i gdybym miała zespół z pewnością poszłabym na te konkurs, kiedy Ellie mi przerwała.
-Grasz na perkusji?- Ton jej głosu był zastanawiająco spokojny, za to Angela cała się trzęsła z podniecenia.
-Tak, gram, bo...- Dziewczyny nie pozwoliły mi się tym razem rozkręcić.
-Może spróbujemy coś razem pobrzdąkać?-spytała Ellie.- Ja i Angela tworzymy razem duet, może się dołączysz?
-No, o takie spotkanie warto powalczyć.-Przytaknęła Angela.- To jak? Dziś o 16:00? Powiedz tylko, gdzie mieszkasz.
No były najlepsze słowa, jakie usłyszałam w swoim życiu. 
Od dawna chciałam grać w zespole, ale zawsze nie było miejsc, albo mnie nie chcieli. Szczerze, to zdziwiłam się słysząc propozycję dziewczyn. Przecież znają mnie tylko jeden dzień??!
 Ale i tak się cieszę i nadal nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że możemy wziąć udział w konkursie z taką nagrodą.

******Z pamiętnika Angeli******

Szalony dzień! 
Nowy rok szkolny dopiero się zaczął, a tu już tyle się stało. Poznałam Victorię, naprawdę jest miła. Polubiłam ją. :)
Myślę, że możemy stać się w trójkę świetnymi przyjaciółkami. Możliwe, że założymy zespół.
 Dzisiaj w szkole ogłoszono konkurs talentów, a nagrodą główną był wieczór spędzony z ONE DIRECTION!!!        Aaaa!
:D :D :D :D :D :D :D :D :P
Rozumiesz to?! Tak, tymi chłopakami z 1D! O rany, dalej w to nie wierzę. 
Czuję, że to nasza szansa. 
Trzeba wymyślić świetne piosenki, bo ja to MUSZĘ wygrać! Chcę poznać chłopaków! Jutro z dziewczynami spotykamy się na pierwszej próbie. 
Ciekawa jestem, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że Vicky umie dobrze grać.
 Przekonamy się!


---------------------------------------------------

Oto i rozdział pierwszy. Cieszymy się, bo niektórym nasz blog chyba się spodobał, albo po prostu chcecie być mili. Długo musieliście czekać na ten pierwszy rozdział, ale to dlatego, że nie chciałyśmy od razu dodawać go po prologu. Wolałyśmy poczekać ;)
Mamy nadzieję, że podoba wam się ten rozdział. Mówię od razu, że początki opowiadania mogą być trochę nudne, ale akcja powinna się w końcu rozkręcić. Co myślicie o tym rozdziale? Podoba wam się? A może macie jakieś zastrzeżenia? Wszystkie uwagi chętnie weźmiemy pod uwagę.
Rozdział ten jest w miarę długi, przynajmniej my tak uważamy i od razu mówimy, że nie wszystkie takie będą  <------- to było tak na zapas, żebyście nie miały nam tego za złe :P

Mamy ogromną prośbę, jeśli weszłaś na tego bloga to możesz zostawić po sobie ślad i dać komentarz?? To naprawdę pomaga w pisaniu, ponieważ wiemy, że jest ktoś, kto to wszystko czyta.
                                                                                                  Kinga, Aga, Ania

A tak ode mnie. Przepraszam, że dopiero teraz dodaję ten rozdział, ale pisałam go prawie pół dnia, zmieniałam, dodawałam itp. Starałam się, żeby wyszedł jak najlepszy. Aga i Ania nie mają aktualnie dostępu do internetu, nie ma ich w domu, nawet ze mną nie mają kontaktu, a ja dzisiaj źle się czułam, dlatego dodaję ten rozdział dopiero teraz. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :)
Pozdrawiam, Kinga.

Kolejny rozdział prawdopodobnie powinien zostać dodany w następną sobotę, ale nie jestem tego pewna na 100%! Są wakacje, zawsze nasze plany mogą się zmienić, więc nie denerwujcie się, jakby co :)

CZYTASZ ? = SKOMENTUJ ! 
To naprawdę dodaje weny!!! 
:)

Słuchaliście już nowej piosenki One Direction-Best Song Ever??? 
Ja uważam, że jest świetna, cudowna i w ogóle... Nie umiem tego wyrazić słowami.
Teraz tylko czekać na teledysk ;)

piątek, 12 lipca 2013

Prolog

Nowy Jork- sala koncertowa Energy, godzina 23:00.

      Trzy dziewczyny wychodzą na scenę, odgłos ciężkich butów uderzających o parkiet zagłuszyły słowa kierownika imprezy.
-Powitajmy girlsband Expressive!!!
Gwizdy, oklaski, światła. Pisk mikrofonu, dostrojenie gitary. Można zaczynać. Lekkie skinienie trzech głów prawie w tym samym momencie, porozumiewawcze uśmieszki.


''To nasza szansa,
To nasz dzień.
Ten moment, gdy możemy
Unieść się do gwiazd.
Grajmy więc ile sił,
Dopóki będziemy żyć,
Dopóki nie wyzioniemy duuuuucha.''


      Wszędzie słychać gwizdy, brawa, wiwaty. Dym wypuszczony z maszyny odgradza zespół od publiczności.
-Kochamy was, Nowy Jork!
Słychać głos dziewczyny, która jeszcze przed chwilą wykrzykiwała tekst rockowego kawałka.
Kolejne dwie piosenki utrzymane w podobnym klimacie, tłum nastolatków szaleje, bawi się w rytmie śpiewanych utworów.
-Jeszcze jeden, bis!!!
Słychać pewne entuzjazmu słowa publiczności.
Niestety dym ponownie zostaje wypuszczony, dziewczyny schodzą ze sceny.
Kolejny świetny koncert zapisany w historii młodego zespołu.

     W garderobie Angela, Ellie i Vicky padają sobie w ramiona.
-Nie wierzę- uśmiecha się najmłodsza z nich, blondynka Victoria.-To niesamowite!
-Tak, masz rację!- dodała Angela- Pomyślcie, że gdyby nie ten konkurs, nigdy by nas tu nie było. Nie miałybyśmy ich... Naszych najwspanialszych fanów.
-Pamiętacie zapisy?- wtrąciła Ellie, potrząsając natapirowanymi włosami z różowymi pasmami- Dobrze, że was namówiłam!- dodała hardo, wyzywająco podnosząc podbródek.
-Nie prawda, to był mój pomysł!- oburzyła się Angie.
-Ej, spokój! wtrąciła Vicky, w tym samym momencie pofrunęło na nią różowe boa.- Zabiję cię, Ellie!
-Też cię kocham.
Po udanym koncercie wróciły do swojej willi, wspominając po drodze czasy licealne...


-------------------------------------

Oto prolog, pierwszy raz pisałyśmy coś takiego. Wiemy, że może nie jest najlepszy, ale chyba nie jest też najgorszy. Przynajmniej tak się nam wydaje :)
A wy co o nim sądzicie? Przeczytałaś/eś? To bardzo proszę, skomentuj... Nawet może być zwykłe ''Przeczytałam''. Chcemy tylko zobaczyć, czy ktokolwiek to czytał. Od razu mówię, że z kolejnym rozdziałem akcja będzie się rozpędzać, później dojdą nowe postacie, m.in. chłopcy z One Direction ;) Jeżeli ktoś będzie chciał to czytać, jest możliwość przypominania na tt lub na e-mailu o nowych rozdziałach.

Jeszcze raz dziękujemy i mamy nadzieję, że będziecie czytać to opowiadanie. Pierwszy rozdział postaramy się dodać jak najszybciej, musimy tylko widzieć, czy ktoś to będzie czytał. Mamy nadzieję, że was nie zanudziłyśmy :)

Pozdrawiamy
Kinga, Aga, Ania :P

środa, 10 lipca 2013

Bohaterowie!

Jak możecie zauważyć, dodałam już, tak jak obiecałam, opisy bohaterów. Strona ta będzie aktualizowana, jeżeli pojawią się w opowiadaniu nowe postacie. Co myślicie o bohaterach? która z dziewczyna najbardziej przypadła wam do gustu? A która wam się nie podoba??

Prolog już wczoraj napisałyśmy, tak więc ostatnie poprawki i go wrzucę. Jednak chyba poczekam z tym do jutra, albo dodam go pojutrze. Nie wiem czy się wyrobię, bo jestem jutro trochę zajęta, zresztą tak jak Aga i Ania. Ale zrobię co w mojej mocy, żeby dodać go jak najszybciej! 

Proszę was, jeśli weszłaś na tego bloga to zostaw ślad po sobie i daj komentarz. Nawet nie wiesz, jak to motywuje do pisania, jeżeli wiesz, że ktoś to czyta. 

Jeśli będzie ci się podobało nasze opowiadanie to napisz komentarz, jeśli wręcz przeciwnie, nie podoba ci się, to możesz napisać do nas, że nie i dlaczego. Będziemy starały się to zmienić :)

Do następnego!!
                                                                                                                       Kinia

Witamy!


Hej!


Mam na imię Kinga.
Wraz z moimi dwiema kuzynkami-Agnieszką i Anką założyłam tego bloga.


Wiemy, że bardzo dużo osób pisze teraz opowiadania, przeważnie typu fan-fiction. Same czytamy wiele takich blogów i muszę przyznać, że dużo osób naprawdę ma talent.
Ja przyznaję się, że talentu pisarskiego nie mam, ale od dawna chciałam założyć bloga i pisać.
Jest to nasz pierwszy blog, nasze pierwsze opowiadanie, tak więc, proszę, bądźcie wyrozumiali :)
Dopiero się uczymy.

Pewnie zapytacie, po co zakładamy bloga, skoro na internecie jest ich już multum??!
No więc wpadłyśmy wspólnie na pomysł, żeby zacząć pisać opowiadanie. Wymyśliłyśmy temat i zaczęłyśmy pisać. Spodobało nam się to i stwierdziłyśmy, że co nam szkodzi to opublikować. I dlatego właśnie powstał ten blog :)

Często czytane przez nas opowiadania są bardzo podobne: przeprowadzka, później szczęśliwym trafem poznaje swojego idola, zakochują się w sobie, ślub, ciąża itp.
My mamy inny pomysł na to opowiadanie i jesteśmy bardzo ciekawe, czy to wypali.

Będziemy starać się dodawać rozdziały jak najczęściej, ale to zależy od naszej weny, zdrowia i tego, ile osób będzie czytało tego bloga. Bo to chyba nie ma sensu zaśmiecać, że tak powiem internetu tylko dla jednej czy dwóch osób.
Musicie też wiedzieć, że nie mieszkamy obok siebie i niecodziennie możemy się spotkać, więc czasem nie mamy jak napisać nowego rozdziału, ale to już nie od nas zależy. Będziemy się starać dodawać posty co tydzień, może dwa. Jeszcze dokładnie nie wiemy. Jeżeli będziemy miały wenę, to może częściej ;)

Jeśli będziecie mięli jakieś pytania, propozycje, to najlepiej jest się skontaktować z Kingą na jej twitterze

No to chyba na tyle, nową notkę postaram się dodać jak najszybciej :)

Kinia