Budzik.
Moja pierwsza myśl: ,,Masakra, znowu ta szkoła.'' Dopiero, co ją skończyłam, a tu już liceum. Pierwszy dzień w nowej szkole, w nowym mieście, z nowymi znajomymi. Jeśli w ogóle jakiś znajdę.
Wszystko zaczynało się w moim życiu układać, zaczęłam się dogadywać z moją rodzinką, poznałam fajnych przyjaciół. To wszystko tak nagle legło w gruzach. Rodzice, bo chyba tak muszę ich nazywać, stwierdzili, że pójdę do dobrego liceum.
W tym celu musiałam się przeprowadzić razem z nimi do Charleston. Jedna wiadomość, a daje tyle zmian. Ale cóż, szczerze mówiąc to chyba nawet lepiej, że tutaj zamieszkałam. Może kogoś poznam, zakocham się...
Pfu! Stop! Nie, nie zakocham się. Przecież już jakiś czas temu postanowiłam, że będę żyła zgodnie z moim nowym mottem: No boyfriend - no problem. Tak, życie bez chłopaka jest lepsze. Chociaż... Egh, już sama nie wiem.
Dobra, czas wstawać, nie mogę się spóźnić pierwszego dnia.
Wstałam, ubrałam się na galowo.
Ugh, jak ja nienawidzę eleganckich ciuchów! Ale cóż, czasem trzeba.
-Hej! Cześć Josh! Co na śniadanie?- spytałam się mojego przyrodniego brata.
-Siema młoda! Nie wiem, jeśli coś chcesz, to sobie zrób. Przy okazji mi też możesz coś przygotować!- odparł Josh i puścił mi oczko. Nie wytrzymam, jak on mnie czasem wkurza.
-Tak, jasne. A to niby dlaczego? Hmm? Gdzie tak w ogóle są rodzice?
-Tak się składa, że to ja cię dzisiaj zawożę do szkoły i to ode mnie zależy, czy będzie mi się chciało to zrobić, czy nie. Rodzice już pojechali coś załatwić na mieście, mam się tobą zająć siostrunio.
-Daruj sobie to przymilanie się, bo normalnie, aww, zaraz rzygnę tęczą
-Ale zrób mi to śniadanie, proooooszę...- zaczął nudzić, więc musiałam się zgodzić. Miałam inne wyjście?
-No ok, już. Co chcesz?
-Nie wiem, mogą być płatki
Zrobiłam mu to śniadanie, a dla siebie już nie zdążyłam, bo trzeba było już jechać. Wzięłam jabłko i wybiegłam z domu. Ale stop, przecież jadę z Joshem, gdzie on jest? -Josh! Gdzie jesteś? Zaraz się spóźnię! Jeśli nie przyjdziesz tu za 3..2...
-No idę, idę, nie bulwersuj się tak. Zaraz zaczynasz nowe życie, nie chcesz chyba, żeby wszyscy się ciebie przestraszyli, bo z taką miną to..
-Nie kończ tego, tylko jedźmy już, ok?- przerwałam tą bardzo ekscytującą i ciekawą rozmowę.
-Spoko, chyba nie masz nastroju do żartów.. Wsiadaj do auta.
...
Josh zatrzymał się przed wielkim, nowoczesnym budynkiem.
-Wow!- to były jedyne słowa, które udało mi się wydusić.
To ma być szkoła?! Nie powiem, zapowiada się ciekawie. Może uda mi się kogoś poznać.
-No to ja chyba już pójdę, dzięki za podwózkę!
-Nie ma sprawy młoda, trzymaj się! I nie zgub się w tej szkole!- odparł brat i zaczął się śmiać sama nie wiem z czego. Przecież nie było w tym nic śmiesznego, ale cóż, to jest Josh, jego nie ogarniesz.
Pożegnałam się z bratem i ruszyłam w stronę szkoły. Spojrzałam na zegarek i... Co?! Już 7:56??! Zaraz będzie dzwonek! Nie zdążę!!
Popędziłam do szkoły , o dziwo nie trącając żadnych uczniów. Wbiegłam do szkoły i zaniemówiłam. Jaka ona wielka! Tylu uczniów, podsumowując masakra.
-Dobra Vicky, dasz radę, musisz tylko znaleźć swoją szafkę i klasę. Wyluzuj, wszystko pójdzie dobrze.- Zamyślona poszłam wzdłuż korytarza. Ze znalezieniem szafki poszło gładko, gorzej było z klasą. Nie zauważyłam pewnych dziewczyn i...
-Ałć!- usłyszałam
-Och, przepraszam, nie zauważyłam was, sorry. Nie gniewajcie się, jestem tu nowa i szukam mojej klasy. Przepraszam, nie chciałam, naprawdę...- próbowałam jakoś przeprosić te dziewczyny, nie chciałam mieć wrogów już pierwszego dnia.
-Dobra, przystopuj trochę, wszystko ok.-powiedziała jedna z dziewczyn, na które wpadłam. Zauważyłam, że ma śliczne, różowe pasemka, a ogólnie ubrana była na czarno. Z pozoru nie wyglądała sympatycznie, myślałam, że się do mnie przyczepi, ale nie, zachowała się przyjaźnie.
-Cześć! Jestem Angela, a to jest Ellie.- powiedziała z kolei brunetka, zauważyłam, że obie były bardzo ładne.- A więc mówisz, że jesteś tu nowa?
-No tak, dzisiaj jestem tu pierwszy raz i chyba się zgubiłam. Nie wiecie może, gdzie jest sala 139? A tak w ogóle to jestem Victoria, ale wolałabym, żebyście mówiły po prostu Vicky. Miło mi was poznać. Tak się cieszę, że was spotkałam. Mam już nowe koleżanki- zaczęłam się rozgadywać, zresztą jak to ja. Zacznę coś mówić i nie mogę przestać...
******z punktu widzenia Ellie******
Kurczę, za minutę dzwonek,a my stoimy właśnie na korytarzu, nawet jeszcze nie wzięłam podręczników. Dlaczego akurat na nas musiała wpaść ta... jak ona ma tak w ogóle na imię?
-Jak ty masz na imię? Wiem, mówiłaś już, ale zapomniałam.
-Vicky, miło mi was poznać.-odparła dziewczyna.
Nie powiem, ładna była, wydawała się też bardzo miła. Tylko czemu musiała tak dużo gadać!
******z punktu widzenia Vicky******
-Może będziemy przyjaciółkami? Będziemy wszędzie chodzić razem, staniemy się najpopularniejsze w szkole. Do której klasy chodzicie?- zapytałam.
-Ja chodzę do III, a Angela do II klasy. Ty zapewne do I, mam rację?- spytała Ellie.
-Hmm, widzę, że jestem najmłodsza. Ale to nie szkodzi, jestem pewna, że będziemy się świetnie razem dogadywać. O rany, ale się rozgadałam, przecież już trwa lekcja, a ja nawet nie wiem, gdzie jest moja sala!
-Och, no już. Nie panikuj. Ja też muszę już iść, ale Angela cię zaprowadzi, prawda?- rzekła Ellie.- Ej, Tyler! Zaczekaj! Hej!
-Chodź, która to była sala?- spytała Angela.
-Eghm, 139. Kto to Tyler?
-139...To w prawo. No chodź, ja też jestem już spóźniona.
-Ok, idę już, idę. Ale kim jest Tyler?- spytałam po raz kolejny. No tak, to była moja kolejna wada. Byłam strasznie ciekawska.
-Tyler to chłopak Ellie. Chodzą ze sobą już jakiś czas i wygląda, że są razem szczęśliwi. Och, to tutaj. Sala 139. Ja już muszę lecieć, do zobaczenia!- odparła Angela i pobiegła w stronę swojej klasy.
-Dzięki, do zobaczenia!- odparłam i weszłam do klasy.
...
Matematyka ciągnęła się w nieskończoność. Denerwowały mnie te ciągłe ciekawskie spojrzenia, nienawidzę być nową. Ale moja klasa może być, chociaż nie ma żadnego ładnego chłopaka. Niestety..
Czekałam tylko na dzwonek, no i w końcu wybiegłam z klasy, jako pierwsza oczywiście. Nie zajęło mi dużo czasu znalezienie nowo poznanych dziewczyn. Jadły właśnie lunch na stołówce, podobnie jak połowa szkoły. Przysiadłam się do ich stolika, były tylko we dwie.
-Smacznego!- zawołałam, może ciut za głośno, ale co tam.
-Dzięki- mruknęła Ellie pomiędzy kęsami kanapki.
Rozejrzałam się po stołówce. Moją uwagę przykuła grupka ludzi tłoczących się przy tablicy ogłoszeń. Panował tam niezły ruch i zamęt. Ktoś pisnął, ktoś się zaśmiał.
-Co tam się dzieje?- kiwnęłam głową w stronę gromadki. Byłam bardzo ciekawa i nie zwróciłam uwagi, że obie dziewczyny mają pełne usta.
Dopiero po chwili odezwała się Angela.
-Nie wiem, idź sprawdź.
Z ochotą przystałam na to i już po chwili przeciskałam się w stronę tablicy, żeby cokolwiek przeczytać. Nie zwracałam uwagi na nikogo, chciałam tylko dotrzeć do tablicy. Wreszcie udało mi się to, chociaż przyznam szczerze, że nie było łatwo.
SZKOLNY KONKURS TALENTÓW
15 STYCZNIA 2013
WYGRANA - WIECZÓR SPĘDZONY
Z ONE DIRECTION
I jakiś tam regulamin... Zamarłam z wrażenia! ONE DIRECTION! Muszę, ale to muszę skombinować jakiś zespół, muszę to wygrać! Pobiegłam z powrotem do stolika.
-Urządzają konkurs talentów! W styczniu!-Zaczęłam nawijać, byłam strasznie podekscytowana.- A wiecie co jest nagrodą główną?? Tam tara tam! Werble poproszę... Wieczór spędzony z chłopakami z 1D! Gdybym tylko miała zespół...
Angela prawie zakrztusiła się kanapką, a Ellie wpatrywała się we mnie swoimi dużymi oczami.
-Blefujesz!-powiedziała.
Zaprzeczyłam gwałtownie i zaczęłam gadać o tym, że gram na perkusji, no i gdybym miała zespół z pewnością poszłabym na te konkurs, kiedy Ellie mi przerwała.
-Grasz na perkusji?- Ton jej głosu był zastanawiająco spokojny, za to Angela cała się trzęsła z podniecenia.
-Tak, gram, bo...- Dziewczyny nie pozwoliły mi się tym razem rozkręcić.
-Może spróbujemy coś razem pobrzdąkać?-spytała Ellie.- Ja i Angela tworzymy razem duet, może się dołączysz?
-No, o takie spotkanie warto powalczyć.-Przytaknęła Angela.- To jak? Dziś o 16:00? Powiedz tylko, gdzie mieszkasz.
No były najlepsze słowa, jakie usłyszałam w swoim życiu.
Od dawna chciałam grać w zespole, ale zawsze nie było miejsc, albo mnie nie chcieli. Szczerze, to zdziwiłam się słysząc propozycję dziewczyn. Przecież znają mnie tylko jeden dzień??!
Ale i tak się cieszę i nadal nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że możemy wziąć udział w konkursie z taką nagrodą.
Od dawna chciałam grać w zespole, ale zawsze nie było miejsc, albo mnie nie chcieli. Szczerze, to zdziwiłam się słysząc propozycję dziewczyn. Przecież znają mnie tylko jeden dzień??!
Ale i tak się cieszę i nadal nie mogę zrozumieć, jak to możliwe, że możemy wziąć udział w konkursie z taką nagrodą.
******Z pamiętnika Angeli******
Szalony dzień!
Nowy rok szkolny dopiero się zaczął, a tu już tyle się stało. Poznałam Victorię, naprawdę jest miła. Polubiłam ją. :)
Myślę, że możemy stać się w trójkę świetnymi przyjaciółkami. Możliwe, że założymy zespół.
Dzisiaj w szkole ogłoszono konkurs talentów, a nagrodą główną był wieczór spędzony z ONE DIRECTION!!! Aaaa!
:D :D :D :D :D :D :D :D :P
Rozumiesz to?! Tak, tymi chłopakami z 1D! O rany, dalej w to nie wierzę.
Czuję, że to nasza szansa.
Trzeba wymyślić świetne piosenki, bo ja to MUSZĘ wygrać! Chcę poznać chłopaków! Jutro z dziewczynami spotykamy się na pierwszej próbie.
Ciekawa jestem, co z tego wyjdzie. Mam nadzieję, że Vicky umie dobrze grać.
Przekonamy się!
---------------------------------------------------
Oto i rozdział pierwszy. Cieszymy się, bo niektórym nasz blog chyba się spodobał, albo po prostu chcecie być mili. Długo musieliście czekać na ten pierwszy rozdział, ale to dlatego, że nie chciałyśmy od razu dodawać go po prologu. Wolałyśmy poczekać ;)
Mamy nadzieję, że podoba wam się ten rozdział. Mówię od razu, że początki opowiadania mogą być trochę nudne, ale akcja powinna się w końcu rozkręcić. Co myślicie o tym rozdziale? Podoba wam się? A może macie jakieś zastrzeżenia? Wszystkie uwagi chętnie weźmiemy pod uwagę.
Rozdział ten jest w miarę długi, przynajmniej my tak uważamy i od razu mówimy, że nie wszystkie takie będą <------- to było tak na zapas, żebyście nie miały nam tego za złe :P
Mamy ogromną prośbę, jeśli weszłaś na tego bloga to możesz zostawić po sobie ślad i dać komentarz?? To naprawdę pomaga w pisaniu, ponieważ wiemy, że jest ktoś, kto to wszystko czyta.
Kinga, Aga, Ania
A tak ode mnie. Przepraszam, że dopiero teraz dodaję ten rozdział, ale pisałam go prawie pół dnia, zmieniałam, dodawałam itp. Starałam się, żeby wyszedł jak najlepszy. Aga i Ania nie mają aktualnie dostępu do internetu, nie ma ich w domu, nawet ze mną nie mają kontaktu, a ja dzisiaj źle się czułam, dlatego dodaję ten rozdział dopiero teraz. Mam nadzieję, że mi wybaczycie :)
Pozdrawiam, Kinga.
Kolejny rozdział prawdopodobnie powinien zostać dodany w następną sobotę, ale nie jestem tego pewna na 100%! Są wakacje, zawsze nasze plany mogą się zmienić, więc nie denerwujcie się, jakby co :)
CZYTASZ ? = SKOMENTUJ !
To naprawdę dodaje weny!!!
:)
Słuchaliście już nowej piosenki One Direction-Best Song Ever???
Ja uważam, że jest świetna, cudowna i w ogóle... Nie umiem tego wyrazić słowami.
Teraz tylko czekać na teledysk ;)
Słuchaliście już nowej piosenki One Direction-Best Song Ever???
Ja uważam, że jest świetna, cudowna i w ogóle... Nie umiem tego wyrazić słowami.
Teraz tylko czekać na teledysk ;)


Boże zamarłam jak przeczytałam jaka jest nagroda hahaha :D a tak w ogóle świetny pierwszy rozdział i jestem już ciekawa drugiego c;
OdpowiedzUsuń