niedziela, 28 lipca 2013

Rozdział 2

Przepraszam, że nie dodałyśmy tego rozdziału wczoraj, ale nie miałyśmy czasu oraz dostępu do internetu. Zresztą wczoraj było tak ciepło, że nawet nie chciało nam się nic pisać. Jeszcze raz przepraszamy i zapraszamy do czytania. Czytasz = komentujesz :)
Zapraszam do czytania! :D
----------------------------------------

*****z punktu widzenia Ellie*****

          Gdzie one są??! Już spóźniają się 20 minut, a obiecały, że będą punktualnie. Ugh, jeśli nie zjawią się za 5 minut, to ich tu nie wpuszczę. Co one tak długo robią?! Przecież mieszkają niedaleko, nawet nie muszą jeździć busem! Mogą iść na nogach!

          Moje przemyślenia przerwał dzwonek do drzwi.
-No wreszcie! Dziękuję, że raczyłyście się tu zjawić! Naprawdę, nic nie stało, że spóźniłyście się prawie pół godziny i nawet do mnie nie zadzwoniłyście. Nic się nie stało, nie przejmujcie się! - zmusiłam się na fałszywy uśmiech w stronę tej nowej, Vicky. 
-Chyba ma zły humor...- usłyszałam słowa blondynki skierowane zapewne nie do mnie, lecz do Angeli.
-Nie, co ty. Mam świetny humor. Po prostu mogłyście do mnie zadzwonić lub wysłać sms, nie wiem, cokolwiek. Już myślałam, że nie przyjdziecie. Mi też zależy na tym konkursie, naprawdę, chcę to wygrać tak samo jak wy.
-Och, nie denerwuj się, po prostu autobus nam uciekł i musiałyśmy czekać na następny. A nie zadzwoniłyśmy do ciebie, ponieważ ja zapomniałam telefonu, a Vicky się wyładował. - odparła Angela.
-Mogłyście przyjść na nogach, przecież Angela, ty mieszkasz tylko 20 minut ode mnie. 
-No tak, ale na dworze jest dzisiaj tak ciepło, że nie chciało nam się męczyć. - usprawiedliwiła się Angie.
-Ale najważniejsze, że jesteśmy!- odparła Vicky. - Rozchmurz się, czemu jesteś smutna? No dalej, smile!
          Zastanawiam się, czy ta dziewczyna kiedykolwiek miała zły humor. Trochę już mnie z tym swoim uśmieszkiem wkurzała. Ale stwierdziłam, że dam jej szansę, może nie będzie aż taka zła, jak na początku myślałam.
-Egh, wpuścisz nas, El, do środka? Naprawdę tutaj jest gorąco, zlituj się! - Moje przemyślenia przerwała Angela. 
-Tak, pewnie, wchodźcie. -zaprosiłam dziewczyny do środka. Widziałam, że Vicky spodobał się mój dom. Stanęła w środku i mówiąc tylko ''Wow'' zaczęła rozglądać się po salonie. 
-Piękny dom, te sofy, a ten telewizor.. Aww, zazdroszczę. Jaka lampa! Nie no, kobieto, żyjesz tu jak na salonach.
W sumie nie dziwiłam jej się. Był duży, zadbany i bogato urządzony. Ale nie musiała tego aż tak okazywać...

         Bez zbędnych ceregieli zaprowadziłam je do garażu, gdzie znajdowały się instrumenty. Tata na szczęście był na wyjeździe, więc miałam całą przestrzeń dla siebie. Odkryłam niezniszczoną i jeszcze całkiem nową perkusję przysłoniętą czerwonym kocem.
-Trochę zakurzona, ale chyba jest całkiem dobra.- powiedziałam, podając Vicky pałeczki do tego instrumentu.
-Wow, jest świetna! Musiała kosztować fortunę, skąd ją masz?- spytała.
-Tak naprawdę, to sama nie mam pojęcia. Po prostu stoi tu nawet nie pamiętam, od kiedy. Jest prawie nieużywana, bo mój tata nie przepada, za muzyką.
-Nie obrazisz się, jeżeli spróbuję... Mogę zagrać? -Powiedziała Victoria. Naprawdę, nie spodziewałam się po niej, że spyta się mnie, czy może grać. Zaskoczyła mnie, nie powiem, bardzo mile.
-Tak, pewnie. Nie musisz się pytać.- uśmiechnęłam się do niej, ale tym razem mój uśmiech był jak najbardziej szczery.
        Vicky usiadła za perkusją i zaczęła wystukiwać żywy rytm. 

Angela i ja popatrzyłyśmy po sobie-była całkiem niezła. Co mi tam, muszę to przyznać, była niesamowita! Wzięłam do ręki podpiętą już gitarę elektryczną i dołączyłam do Vicky, grając piosenkę napisaną przeze mnie i Angelę. Brunetka zaczęła śpiewać:
To nasza szansa,
To nasz dzień.
Ten moment, gdy możemy
Unieść się do gwiazd....

       Blondynka przestała grać, więc my także przerwałyśmy. ''Nowa'' patrzyła na nas z szerokim uśmiechem. Prawdę mówiąc, już mnie to nie dziwi, powoli przyzwyczajam się, że ta dziewczyna zawsze ma dobry humor. Ale w tej chwili zaczęłam poważnie martwić się o jej zdrowie psychiczne.
-Szczerzysz się tak, jakbyś zobaczyła kogoś sławnego... No przestań, z czego się śmiejesz?- spytałam ją nieco zdziwiona. Co niby jest takiego śmiesznego w tym, co mówię?
-To jest Vicky, jej nie ogarniesz.- wypowiedziała te słowa Angela, dokładnie, jakby czytała mi w myślach.
-Haha, ten kawałek jest świetny!- zawołała.- Na pewno to wygramy! Super! To wasza piosenka? Jest świetna i w ogóle. Wow...
Blondynka energicznie wstała, nie zdążyłyśmy zareagować. Przewróciła krzesełko, które wpadło na mały stoliczek za nią.
-Woda!- krzyknęłam, obserwując tragiczne skutki. Coś huknęło, poszedł wzmacniacz. Vicky odskoczyła gwałtownie i przewróciła statyw z mikrofonem. Pierwszy raz nie miała cienia uśmiechu na twarzy, wręcz przeciwnie, wyglądała, jakby zaraz miała się rozpłakać.
        W garażu zaczął tworzyć się cuchnący dym, więc zaczęłam rozpaczliwie szukać pilota, żeby otworzyć bramę. Pech chciał, że nie było go tam, gdzie zwykle leżał. Powoli zaczynałam się dusić w tym okropnym smrodzie, ale ulżyło mi, kiedy usłyszałam dźwięk otwieranych drzwi garażowych.
-Angela, jesteś wielka! - krzyknęłam i wybiegłam na dwór.
-Co mówiłaś? Przecież ja nic nie... - usłyszałam zdziwiony głos przyjaciółki, ale nie miałam czasu rozważać, co się stało. Już to wiedziałam.
T
A
T
A
     Przed garażem stał mój ojciec, ubrany, jak zwykle w garnitur. Chyba nie bł zadowolony z tego, co zobaczył. Wręcz przeciwnie. Był wściekły. Wyglądał tak, jakby chciał mnie zamordować, a wraz ze mną dziewczyny. Wcale mu się nie dziwiłam, na jego miejscu też bym była nieźle zdenerwowana widząc to, co się tu stało. Z garażu wydobywały się kłęby dymu, do tego były tam instrumenty. Powinniście wiedzieć, że nieporządek i muzyka to dwie rzeczy, których mój ojciec najbardziej nie znosił. Dlaczego akurat dzisiaj musiał przyjechać. Dlaczego??!
-Możesz mi to wyjaśnić?!- spytał tym swoim poważnym głosem, który sprawiał, że robiło mi się niedobrze ze złości.
-Mała awaria.- mruknęłam.
-Masz to sprzątnąć zaraz!! A potem szlaban na miesiąc, żadnych spotkań!- krzyczał.
-Nie drzyj się, wiem o tym! Cały sprzęt poszedł spać, myślisz, że się cieszę?!- nie wytrzymałam i wybuchnęłam.
     Nie zwracałam już na nic uwagi, ani na dziewczyny, które pewnie musiały czuć się okropnie, ani na tatę, który ciągle coś tam krzyczał. Po prostu uciekłam do pokoju i rzuciłam się na łóżko. Nie płakałam, nie byłam smutna, po prostu strasznie się wkurzyłam na tatę i musiałam się odizolować od wszystkiego. A mogłam to zrobić dzięki mojemu pokojowi, do którego nie miał wstępu nikt oprócz mnie i Angeli.

***** z perspektywy Vicky*****

      Bardzo spodobała mi się ta piosenka, dziewczyny naprawdę miały talent. Podekscytowana wstałam, chciałam uścisnąć Ellie, niestety jak to ja musiałam coś zepsuć. Potrąciłam krzesełko, które wywróciło się, woda się wylała i... Dlaczego to zawsze musi się przytrafiać mnie?! Zawsze! Nie ważne, co chciałabym zrobić, muszę coś zepsuć. Jeszcze zobaczył to tata El. Egh, ja to mam szczęście.
-Nie martw się, przecież nie zrobiłaś tego specjalnie. Nie obwiniaj się!-podeszła do mnie Angela i zaczęła mnie pocieszać.

     El chyba nieźle się pokłóciła z ojcem, bo w pewnej chwili nie wytrzymała i wybiegła, chyba do pokoju.
-My chyba już pójdziemy... Przepraszamy za kłopoty, to nie było specjalnie. Do widzenia! Miłego dnia panu życzę!- odparłam starając się być miła, ale na nic się to nie zdało. Wydaje mi się, że jej tata chyba mnie nie polubił.
      Razem z Angie pożegnałyśmy się z ojcem El, przeprosiłyśmy i jak najszybciej wyszłyśmy. 
Obie rozeszłyśmy się do naszych domów. Stwierdzam, że nie tak wyobrażałam sobie tą naszą próbę. Pewnie teraz El nie będzie chciała mnie znać...

***** z perspektywy Ellie*****

Rzuciłam się na łóżko i zaczęłam myśleć. Przecież miał wrócić dopiero pojutrze?! Dlaczego przyjechał teraz!
     Mój tata, odkąd pamiętam nie cierpiał muzyki, szczególnie takiej, jaką ja kochałam, czyli rock'a i punk-rock'a. Nie mógł znieść także tego, że kiedyś potajemnie brałam lekcje gry na gitarze elektrycznej, a wcześniej na pianinie. Nie wiem, skąd u niego ta niechęć. Po prostu zawsze musiałam ukrywać się z muzyką, zawsze musiałam ukrywać swoje hobby. 
       Zawsze, gdy przyjeżdżał do domu, a było to mniej więcej raz na miesiąc, czasami częściej, próbował zmuszać mnie do zwierzeń, opowiadania o szkole, chłopakach itp. Nigdy tego nie lubiłam, prawdę mówiąc nie miałam prawie żadnego kontaktu z ojcem. Po prostu nie nadawaliśmy na tych samych falach. On chciał, żebym poszła w jego ślady i przejęła kiedyś firmę, ja natomiast zawsze chciałam śpiewać. Zwykle kończyło się na cichej kolacji i każde z nas zamykało się w swoim pokoju. 
     Nie potrzebowałam taty. Jak dla niego to chyba lepiej by było, gdybym nie istniała. Nie potrafił się mną dobrze zająć, umiał dawać tylko pieniądze, a to przecież nie wszystko. 
     Chciałam uciec z tego pustego domu, zamieszkać z kimś, kto by mnie naprawdę kochał. 

    Zostawiłam pracę domową, nie miałam siły jej teraz robić. Jutro odpiszę ją którejś z dziewczyn z mojej klasy. Wzięłam szybki prysznic i zasnęłam w swoim ogromnym łóżku, patrząc przez okno w suficie na granatowe niebo usiane gwiazdami.


*****z pamiętnika Angeli******

      Pamiętniku, sama nie wiem, co mam tu pisać. Nie mam nawet siły na to, więc zrobię to szybko. Nie opiszę wszystkiego, bo nie starczyło by miejsca. Nasza próba była świetna, naprawdę Vicky świetnie gra na perkusji. Niestety musiało się coś zdarzyć. Wystarczyło jedno wywrócone krzesło i woda, która przypadkiem znalazła się na stoliku obok i katastrofa gotowa. Cały sprzęt poszedł, w dodatku wszystkie szkody zobaczył ojciec El, który akurat w tym momencie przyjechał do domu. Podsumowując mogę napisać, że nie był to mój najlepszy dzień. Nie wiem, co dalej będzie z naszymi próbami, może uda się naprawić instrumenty. Nie wiem, najbardziej żałuję El. Naprawdę nie mam siły pisać nic więcej, jestem zmęczona. Przyznam się, że trochę boję się jutra i tego konkursu. Ja muszę wygrać spotkanie z 1D! Po prostu muszę! Dobra, idę spać, bo pisanie nie ma sensu. Dobranoc xxx

----------------------

Oto Drugi rozdział. Jeszcze raz przepraszamy za to, że nie dodałyśmy nic wczoraj, ale jak już pisałyśmy na początku nie dałyśmy rady. Myślimy, że spodoba wam się ten rozdział, co o nim myślicie??

Liczymy na komentarze, bo dzięki nim naprawdę chce nam się pisać :)

PS: Widziałyście już nowy teledysk 1D do piosenki Best Song Ever? My tak i uważamy, że jest świetny!
I w dodatku ten rekord vevo... A wy co sądzicie o tym teledysku i w ogóle o piosence?? Jak wam mijają wakacje??
Nie zapominajcie o komentarzach! Życzymy wam niezapomnianych wakacji!! :D
Pozdrawiamy,
Kinga, Ania, Aga 

3 komentarze:

  1. Mmm... Podoba mi się!
    Perkusja najlepsza - nawet nie wiecie, jak się szczerzyłam do ekranu... xoxo
    Lubię El, jest nawet podobna do mnie.Też lubię być chłodną laską, taka cicha woda, ale brzegi rwie.;)
    Vicky zabawna - lubię jej sceny =)
    Piszcie dalej, czekam na nexta!
    Kiedy 1D ??? <3

    OdpowiedzUsuń
  2. dziękujemy, nawet nie wiesz, jak miło nam to słyszeć. 1D dołączy wkrótce, jak rozwinie się akcja, bo to jest na razie początek :)

    PS: pojawią się, gdy będzie ten konkurs, tylko tyle mogę na razie zdradzić ;)
    xx

    OdpowiedzUsuń
  3. Swietne :* mam nadzieje, ze kolejny rozdzial pojawi sie jak najszybciej ;P mimo, ze to dopiero poczatek juz kocham tego bloga :D trzymajcie sie i piszcie dalej. Pozdrawiam Natalia <3

    OdpowiedzUsuń